poniedziałek, 25 stycznia 2016

GUMA DO ŻUCIA

Producent na swojej stronie internetowej cierpliwie jak otępiałym przygłupom tłumaczy, że rzecz rozbija się o… ślinę. Ślina w istocie alkalizuje i to jest akurat prawda. Żucie (np. gumy) powoduje, że śliny mamy więcej, a ta nas chroni przed próchnicą. Tzn. wrrrróć – zdaniem producenta to guma pomaga neutralizować kwasy zwiększające ryzyko rozwoju próchnicy bo pomaga zwiększać wydzielanie śliny. Nie zapomnij wziąć do gęby po każdym posiłku, bo: „bezcukrowa guma do żucia Orbit przywraca optymalny poziom pH w ustach!”.



Oto dosyć popularna guma o smaku łagodnej mięty (Spearmint).
 Zobaczmy co my tu mamy:
SKŁADNIKI: SUBSTANCJE SŁODZĄCE SORBITOL, IZOLMAT, MALTITOL, ASPARTAM, SÓL ASPARTAMU – ACESULFAM, ACESULFAM K; BAZA GUMOWA (ZAWIERA LECYTYNĘ SOJOWĄ), AROMATY, SUBSTANCJA GLAZURUJĄCA WĘGLAN WAPNIA, SUBSTANCJA UTRZYMUJĄCA WILGOTNOŚĆ GLICEROL, ZAGĘSTNIK GUMA ARABSKA, BARWNIK E171, SUBSTANCJA GLAZURUJĄCA WOSK CARNAUBA, PRZECIWUTLENIACZ BHA.

 W składzie mamy niemal same chemikalia – substancje silnie zakwaszające ustrój. Tu nic nie podnosi pH ani w ustach ani w dalszej części przewodu pokarmowego. Podnosi to mi się jedynie ciśnienie jak czytam jakie trucizny guma do żucia zawiera, a ślina zbiera mi się odruchowo, by splunąć z obrzydzeniem na cały ten  koktajl chemikaliów podrasowanych dla niepoznaki poliolami oraz na tych, którzy takie coś sprzedają istotom ludzkim.


Substancje słodzące: sorbitol (E420), mannitol (E421) i izomalt (E953): w miarę niegroźne poliole. Nie są toksyczne, choć w większych ilościach mogą spowodować rozwolnienie jako że wiążą wodę w jelitach.
Aspartam (E951), sól aspartamu – Acesulfam (E962), Acesulfam K (E950): toksyczne syntetyczne słodziki powiązane z uszkodzeniami DNA, wadami płodu i nowotworami. Długoterminowe oddziaływanie na organizm ludzki – nieznane. Substancje te odkryto bowiem przypadkiem w latach 80-tych, a ponieważ okazało się, że są diabelnie słodkie – biegusiem zaczęto trzepać na tym fakcie kasę. Wcale nie miały nawet służyć jako słodzik i nie w takim celu je w laboratorium otrzymano. Niemniej jednak zaczęto masowo dosypywać je gdzie się da, bo akurat wybuchła moda na odchudzanie i „zero kalorii” oraz „bez cukru”. Do dziś nikt nie schudł na nich ani grama, wręcz przeciwnie – grubasów przybywa. Aspartam jest źródłem fenyloalaniny. Kumuluje się w ludzkim organizmie, w wątrobie metabolizuje do formaldehydu. Oczywiście jest „dopuszczony” przez odpowiednie instytucje i oficjalnie figuruje jako nieszkodliwy. Nasze dzienne zapotrzebowanie na te substancje wynosi jednak 0,000 gramów na dobę. 

Baza gumowa: domyślnie ropopochodne polimery. Na dokładkę lecytyna sojowa. Czy z soi GMO tego producent nie pisze. Możemy się jedynie domyślać, że raczej NIE z tej uprawianej organicznie :)
Aromaty: nawet nie silą się dopisać czy naturalne. Należy rozwiązać w tym celu mały rebus i sobie wydedukować. Mięty tam nie ma ani grama. Nie widnieje w składzie „miętowej gumy”. Zatem syntetyczne chemikalia.
Substancja glazurująca węglan wapnia (E170) : pomimo nazwy nie licz na źródło wapnia. To kreda. W większych ilościach powoduje zaparcia i bóle brzucha.


Substancja utrzymująca wilgotność: glicerol (E422): czyli inaczej gliceryna, metabolizowany do postaci tłuszczu, niewskazany dla diabetyków, długotrwałe zażywanie w nadmiarze może powodować zaburzenia pracy serca, może obniżać koncentrację i negatywnie wpływać na jasność umysłu.
Zagęstnik guma arabska (E414): zasadniczo nieszkodliwa, choć może powodować alergie.
Barwnik E171 czyli dwutlenek tytanu: podejrzewany o rakotwórcze działanie. Zakazany w wielu krajach. W Polsce zabroniony do lat 90-tych, figurował na liście jako „podejrzany”. Potem nastąpił cud nad Wisłą i oto nasz „podejrzany” zostaje nagle „dopuszczony” i oficjalnie wpisany na listę jako „nieszkodliwy”! Nie chce mi się grzebać na podstawie jakich badań i który urzędas to podpisał. Jeśli chodzi o mnie osobiście, to E171 figuruje u mnie na liście tych, których ma się w d*pie, czyli nie spożywam ani nie kładę na skórę niczego co go zawiera (jest uwielbianym przez producentów kosmetyków „filtrem UV” we wszelakich kremach i lotionach przeciwsłonecznych, szukajcie Titanium Dioxide w składzie INCI).
Substancja glazurująca wosk carnauba zasadniczo nieszkodliwy, choć może powodować alergie.
Przeciwutleniacz BHA (E320): czyli butylowany hydroksyanizol. Toksyczny związek uszkadzający wątrobę i podwyższający poziom cholesterolu. Podobnie jak E171 zabroniony do lat 90-tych  w Polsce. Potem jednak uznany za „dopuszczony”. Nawet bardzo „poprawna politycznie” czyli będąca niezmiernie „po linii i na bazie” Wikipedia stwierdza co następuje: „Wykazuje działanie kancerogenne, ulega przekształceniu w pochodne chinonowe. Może wywierać toksyczny wpływ na nerki, wywoływać wysypkę, pokrzywkę, rzadko duszność.” W wielu krajach obowiązuje zakaz dodawania go do żywności przeznaczonej dla dzieci.


A myślicie ,ze guma do żucia dla dzieci ma mniej chemii??Mylicie sie!!

Z substancji słodzących dodano działający antybakteryjnie na zęby ksylitol zamiast izomaltu. Ksylitol ma przekonać mamusie jaka guma jest zdrowa dla ząbków ich pociech. Wywalono sól aspartamu acesulfam, ale zostawiono aspartam, acelsulfam K i rakotwórczy przeciwutleniacz BHA!


 Zawiera lukrecję. Lukrecja oprócz dobroczynnych właściwości ma też drugą twarz: wypłukuje z organizmu drogocenny potas i podnosi ciśnienie krwi ponieważ zawiera glicyryzynę. Zawiera też fitoestrogeny, które są pomocne przy zaburzeniach miesiączkowania oraz w menopauzie, podnoszą też libido, lecz niekoniecznie są wskazane dla małych dzieci. Jeśli zbyt często spożywa się produkty, w których skład wchodzi lukrecja, zwiększa się ryzyko wystąpienia nadciśnienia. Na wszystkich herbatkach ziołowych gdzie jest lukrecja w składzie widnieje zawsze ostrzeżenie typu „Zawiera lukrecję – nie może być spożywane w nadmiarze przez osoby cierpiące na nadciśnienie”.  Na gumie dla dzieci ostrzeżenia nie ma żadnego.

piątek, 22 stycznia 2016

PIECZONA CIECIERZYCA

Jezeli lubicie chipsy albo inne nie zdrowe przekaski ,polecam wam zdrowa alternetywe,po która ja sama siegam.Polecam wam pieczona ciecierzyce!!
Cieciorka ma smak maślany, lekko orzechowy, jest bogata w witaminy i składniki mineralne, błonnik oraz kwas foliowy. To dobry pomysł dla osób aktywnych, wegetarian lub osób będących na diecie ponieważ dostarcza dużo białka. Ma niski indeks glikemiczny dlatego tak często polecana jest osobom odchudzającym się.
Ten przepis można wykonać na słono i na słodko, można go modyfikować o dowolne przyprawy. Przekąska ta świetnie sprawdzi się w pracy, na imprezie.

Składniki:
1 puszka ciecierzycy (można użyć suchej uprzednio namoczonej i ugotowanej*)
1 łyżka oliwy z oliwek
¼ łyżeczki soli morskiej
½ łyżeczki słodkiej papryki
¼ łyżeczki kurkumy
szczypta mielonego chili
*suchą ciecierzycę  namoczyć w zimnej wodzie od 4 godzin (im dłużej tym lepiej). Po tym czasie odcedzić ją na sicie i przelać zimną wodą. Ciecierzycę ponownie włożyć do garnka zalać zimną wodą i gotować 50 – 60 minut pod przykryciem. Można dodać liść laurowy lub ząbek czosnku aby wzbogacić jej smak.

Przygotowanie: 
1. Rozgrzać piekarnik do temperatury 200 º C z funkcją grzania góra- dół. Przygotować blachę wykładając ją papierem do pieczenia.
2. Ciecierzycę wypłukać i odsączyć na sicie, następnie wysypać na papierowy ręcznik i osuszyć.
3. Przenieść ją na blachę i piec 15 minut w nagrzanym piekarniku. Po tym czasie wyjąć ją i wymieszać w misce z pozostałymi przyprawami, solą i oliwą
4. Ponownie wyłożyć na blachę i piec przez 15 minut, aż cieciorka będzie chrupiąca. Wyłączyć piekarnik i zostawić w nim cieciorkę, aż ostygnie – poprzez pozostawienie jej w piekarniku będzie jeszcze bardziej chrupiąca lecz gdy się śpieszysz możesz wyjąć ja od razu, przestudzić i chrupać :)
5. Można ją również przed podaniem wymieszać z drobno posiekaną pietruszką.



 Można stworzyć dowolne kombinacje np.: 
na słodko: wystarczy dodać trochę syropu klonowego, miodu lub syropu z agawy i cynamon
na słono: kombinacja przypraw – masz do wyboru: czarny pieprz, czosnek rozmaryn, wędzoną paprykę, oregano, curry, chili, przyprawę 5 smaków, zioła prowansalskie, cynamon, gałkę muszkatołową, kardamon, mielony imbir.

sobota, 16 stycznia 2016

ZAMIENNIKI SOLI I CUKRU........


Cukier i sól to najpopularniejsze przyprawy w naszej kuchni. Tymczasem coraz wiecej badan naukowych dowodzą, że nadmiar soli i cukru w diecie ma zgubny wpływ na nasze zdrowie, urodę, a nawet samopoczucie.Niewiele z nas zdaje sobie sprawę z tego, że sól i cukier (nie bez znaczenia nazywane „białymi zabójcami”) można zastąpić zdrowszymi zamiennikami, nie rezygnując przy tym z wyśmienitego smaku potrawy.


Popularny biały cukier, używany w domach to sacharoza. Jest on niestety wszechobecny nie tylko w swojej pierwotnej postaci – białych kryształków, ale także możemy go znaleźć w sokach owocowych, marynatach, produktach gotowych i ketchupach.

Nadmiar cukru sieje spustoszenie w organizmie człowieka. Prowadzi do próchnicy, otyłości, cukrzycy, problemów ze wzrokiem, pośrednio do powstawania chorób układu krążenia, układu kostnego  i wielu innych. Nadmiar cukru przyspiesza również proces starzenia i co najgorsze potrafi uzależnić.


 Istnieją naturalne zamienniki cukru,
bezpieczniejsze dla naszego    zdrowia:

Melasa 

• Wspomaga trawienie, poprawia również odporność organizmu.
• Ma o połowę mniej kalorii niż cukier (łyżeczka: 20 kcal). 
• Dobra i do wypieków, i do słodzenia herbaty, ale ma intensywny smak, który nie każdemu musi odpowiadać

 Cynamon

• Reguluje procesy trawien ne. Pomaga schudnąć, obniża poziom cukru we krwi. • Nadaje potrawom słodka wy smak, choć nie ma w nim cukru (łyżeczka: 10 kcal). 
• Oprócz kawy można nim słodzić ciasta, herbatę, na poje mleczne i przyprawiać mięso


 Stewia 

• Obniża ciśnienie i poziom cholesterolu, poprawia równowagę cukru we krwi. 
• Jest około 200 razy słodsza od cukru. 
• Można nią słodzić napo- je, używać do ciast i deserów

 Syrop klonowy
 
• Ma działanie bakteriobójcze, a także oczyszczające organizm. 
• Ma mniej kalorii niż cukier i miód (łyżeczka: 13 kcal). 
• Można go używać jako polewy do naleśników, dodatku do deserów, sałatek i sosów.

  Miód 

• Zawiera wit. B i C, które poprawiają kondycję skóry. Działa przeciwzapalnie. 
• Jest słodszy od cukru, szkl.cukru w cieście zastąp 2/3 szkl. miodu. Kaloryczność podobna (łyżeczka: 40 kcal). 
• Dobry do herbaty, owocowych sałatek, wypieków.


 Solimy ziemniaki, warzywa, przekąski, mięsa, zupy – solimy niemal wszystko, bo wtedy smak wydaje się nam lepszy. To bardzo zgubny nawyk, gdyż sól to najczęściej zbędny dodatek, do smaku którego tylko się przyzwyczailiśmy. Warto odstawić ją i spróbować, jak tak naprawdę smakują nasze potrawy.Sól spożywana w nadmiarze prowadzi do nadciśnienia tętniczego, miażdżycy i innych chorób układu krwionośnego.Co więcej sól, dostarczana do organizmu w nadmiarze, zwiększa ryzyko zachorowania na dolegliwości układu sercowo-naczyniowego. Ponadto negatywnie wpływa na pracę nerek. Brak energii, złe samopoczucie, wzdęcia i zaparcia – to kolejne konsekwencje przekraczania dobowej normy na sól.

Ta, którą sypiemy codziennie z solniczki to drobiazg w porównaniu z solą, jaką zjadamy w gotowych pro- duktach: chlebie, mięsie i wędlinach czy serach. 
Tradycyjna sól warzona zawiera 99,9 proc. chlorku sodu, nie ma żadnych mikroelementów i czasami sztucznie wzbogaca się ją związkami jodu

Czym zastąpić sól?


 Natka pietruszki 

• Jest bogata w cenne dla skóry wit. A i C oraz żelazo. Wspomaga trawienie. 
• Czubata łyżeczka natki to tylko 2 kalorie. 
• Drobno posiekana sprawi, że brak soli będzie mniej odczuwalny, zwłaszcza w zupach, sałatkach czy sosach.

 Limonki i cytryny 

• Oczyszczają organizm z toksyn i podkręcają przemianę materii. 
• Aby potrawa nabrała orzeźwiające- go smaku, wystarczy sok z połówki owocu (to ok. 3 łyżek: 6 kcal). 
• Dodawaj do sałatek, zup, ryby.


  Imbir 

• Chroni przed wirusami, poprawia krążenie krwi, więc pomaga w odchudzaniu. 
• Najbardziej polecany jest ten starty lub zmiażdżony (1 łyżeczka: 2 kcal). 
• Ma jednocześnie ostry i cytrynowy smak, pasuje zatem i do słodkich, i do pikantnych potraw.

 Majeranek 

• Wspomaga pracę układu trawiennego, warto go dodawać do „ciężkich” dań. 
• Charakterystyczny smak potrawie zapewni już łyżka majeranku (ok. 2 kcal).
• Dzięki niemu mięso staje się soczyste, a zupy nabierają intensywnego smaku.

 Czosnek 

• Zawiera błonnik, wit. z grupy B, sole mineralne. Obniża ciśnienie krwi i poziom cholesterolu. Zapobiega przeziębieniom.
• Już 1–2 ząbki nadadzą daniu charakte rystyczny smak. Najzdrowszy jest czosnek surowy – zmiażdżony lub posiekany (1 ząbek: 7 kcal). 
• Dodawaj do dressingów i dipów.

Wiele osób używa vegety, warzywka ,które sa bardzo nie zdrowe!!!!Polecam samemu robić rożnego rodzaju marynaty.

     Marynata klasyczna

  • 100ml oliwy z oliwek
  • sprasowany czosnek (4-6 ząbków)
  • łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/4 łyżeczki papryki ostrej
  • 1/2 łyżeczki kolendry
  • 1/2 łyżeczki rozmarynu
  • 1/2 łyżeczki pieprzu gruboziarnistego
  • 1/2 łyżeczki soli
         Moja ulubiona 

  • 100ml oliwy z oliwek
  • sok z jednej cytryny
  • sprasowany czosnek (4-6 ząbków)
  • 2 łyżeczki pieprzu ziołowego

czwartek, 14 stycznia 2016

Co to są parabeny i dlaczego ich unikać?




Pora na kolejny szkodliwy składnik stosowany w kosmetykach. Szkodliwy a zarazem niezbędny, jednak lepiej szukać bezpiecznych rozwiązań.
Parabeny to konserwanty przedłużające trwałość kosmetyków. Każdy produkt na bazie wody ma skłonność do rozwoju w nim drobnoustrojów, bakterii czy pleśni. Dzięki konserwantom kosmetyk jest bezpieczny i wolny od zanieczyszczeń. Nie zawsze uda się uniknąć parabenów, małe dawki nie są szkodliwe, ale jeśli mamy możliwość lepiej ich unikać:)
Parabeny powodują raka, zaburzają gospodarkę hormonalną, zaburzają pracę układu odpornościowego i nerwowego, powodują alergie i podrażnienia skóry. Wchłaniają się przez skórę do krwi i limfy, wpływają na cały ustrój. Działają estrogennie, na mężczyzn feminizująco. Są niebezpieczne dla zarodka i płodu, nie można ich stosować w czasie ciąży i karmienia piersią. Niestety producenci o to nie dbają. Przejrzałam skład kilku kosmetyków dla kobiet w ciąży, na końcu listy znalazłam parabeny. Najgorsze, że w kosmetykach dla noworodków też jest sporo chemii.
Naukowcy nie mają jeszcze dowodów, że substancje te powodują raka, jednak właściwości estrogenów przyspieszają wzrost guza.
Producentom narzucane są limity koncentracji parabenów w kosmetykach. Złą wiadomością jest fakt, że ciągle można korzystać z więcej niż jednego parabenu w produkcie.Wszystko to kumuluje się w naszym organizmie. 


Napis BEZ PARABENÓW czy PARABEN FREE nie musi oznaczać, że kosmetyk jest wolny od wszelkich syntetycznych konserwantów. Trzeba uważać i szukać ich w końcowych linijkach składu.
Najczęściej stosowane są Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben, Isobutylparaben.

Trzeba też urażać na formaldehyd, który jest bardzo toksyczny. Powoduje silne alergie. Był pierwszym konserwantem zastosowanym w kosmetyce. Ciągle stosuje się wiele jego pochodnych, które mogą wchodzić w reakcje z innymi składnikami i wytworzyć silny formaldehyd.
Pochodne, których powinniśmy unikać to m. in. 2 Bromo-2Nitropropane1,3-Diol, Diazolidinyl Urea, Imidazolidinyl Urea, Bronopol, DMDM Hydantoin, Quaternium-15.

Kolejnum konserwantem jest polyacrylamide, jego działanie rakotwórcze zostało potwierdzone badaniami naukowymi. Dziwne, że jeszcze nie wycofano go z produkcji kosmetyków. Lepiej nie sięgać po produkty mające go z składzie, szczególnie na początku listy. Kumuluje się w organizmie i niesie za sobą sporo zagrożeń. Jego połączenie z formaldehydem daje silne działanie toksyczne.

Wyszukiwanie naturalnych rozwiązań to nie moda, nietoksyczne kosmetyki są bardzo ważne. Nikt nie ostrzega na opakowaniu o zagrożeniach jakie niesie za sobą kosmetyk. Kupujemy je dla przyjemności, okazuje się, że możemy sobie nawet zaszkodzić.

Nie da się uniknąć konserwantów, jednak trzeba wybierać bezpieczne rozwiązania.
Niektóre rośliny, olejki eteryczne, zioła czy witaminy to naturalne substancje konserwujące, ale to już temat na kolejny wpis.
Zawsze musimy sprawdzać z jakim składnikiem chemicznym mamy do czynienia. Tylko nasza dociekliwość może nam pomóc.
Jeśli już używamy kosmetyku z paranenem, można używać go co drugi- trzeci dzień. Najważniejsze, żeby nie się nie kumulowały. Nie ma co panikować, parabeny są szkodliwe w dużych dawkach, ciągle jednak nie ma pewności jak mogą działać na nasz organizm.

Polecam żel do mycia z firmy colway ;)wypróbowany 

niedziela, 10 stycznia 2016

KTO SŁYSZAŁ O ROKiTNIKU??JA DOWIEDZIAŁAM SIE O TEJ ROŚLINIE NIEDAWNO I SZCZERZE MOWIĄC JESZCZE JEJ NIE PROBOWAŁAM ALE CHCE WAM O NIEJ NAPISAC,PONIEWAZ CZYTAJAC INFORMACJE  NA TEMAT TEJ ROŚLINY MYŚLĘ ,ŻE  WARTO WAM O NIEJ POWIEDZIEC .




 Rokitnik zwyczajny znalazł zastosowanie zarówno w kuchni, jak i w kosmetyce dzięki swoim wyjątkowym właściwościom zdrowotnym. Rokitnik wyróżnia się przede wszystkim zawartością witaminy C - obok dzikiej róży ma jej najwięcej spośród wszystkich owoców. W związku z tym owoce rokitnika z pewnością przydadzą się w okresie jesienno-zimowych zachorowań
 Rokitnik zwyczajny ze względu na swoje wyjątkowe właściwości zdrowotne i odżywcze znalazł zastosowanie zarówno w kuchni, jak i w kosmetyce. "Złoto Syberii" - bo tak nazywają go Rosjanie - zawiera ponad 190 bioaktywnych substancji, które pozytywnie wpływają na zdrowie. Wśród nich znajdują się antyoksydanty, flawonoidy, aminokwasy, a także nienasycone kwasy tłuszczowe, mikroelementy (m.in. potas, żelazo, fosfor, mangan, bor, wapń i krzem) oraz witaminy (A, C, D, E, K, P oraz te z grupy B) i prowitaminy. W celach leczniczych i pielęgnacyjnych wykorzystuje się owoce rokitnika, liście, a także olej z pulpy owoców lub nasion rokitnika. Oleje te różnią się między sobą zawartością m.in. kwasów tłuszczowych, karotenoidów - silnych przeciwutleniaczy.

 Owoce rokitnika zajmują drugą pozycję na liście owoców, które posiadają najwięcej witaminy C. Pod względem jej zawartości rokitnik ustępuje tylko owocom dzikiej róży.

 Rokitnik jest zalecany we wszystkich dolegliwościach spowodowanych niedoborem witaminy C, takich jak, m.in. brak apetytu, skłonność do występowania siniaków, rozpulchnione i krwawiące dziąsła, trudności w gojeniu się ran, bóle mięśni i stawów. Rokitnik można również stosować profilaktycznie w okresie jesienno-zimowych zachorowań, by wzmocnić odporność.

 Zawarte w dużych ilościach w owocach rokitnika witaminy C i E oraz sterole roślinne obniżają poziom "złego" cholesterolu LDL, który doprowadza do zmian miażdżycowych, a dalej do schorzeń, takich jak, m.in. choroba wieńcowa (niedokrwienna serca), udar mózgu i zawał serca. Ponadto udowodniono, że sam kwas askorbinowy obniża ciśnienie krwi. Takie same właściwości wykazuje potas, którego również nie brakuje w tych jesiennych owocach. W związku z tym rokitnik jest polecany osobom zmagającym się z nadciśnieniem tętniczym, a także w profilaktyce tej choroby. Spożywanie owoców rokitnika może zapobiec także krwawieniom. Są one bowiem bogate w witaminę K, która jest niezbędna do produkcji w wątrobie protrombiny (czynnika II), która ogrywa najistotniejszą rolę przy krzepnięciu krwi.

 Rokitnik na reumatoidalne zapalenie stawów 
Owoce i napary z liści rokitnika, ze względu na zawartość beta-karotenu i flawonoidów, są stosowane w stanach zapalnych, m.in. układu pokarmowego, śluzówki i dziąseł, a także w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów (gośćca). Substancje aktywne zawarte w rokitniku łagodzą dolegliwości reumatyczne, takie jak ból, sztywnienie i ograniczenie ruchomości stawów.

 Rokitnik na choroby skóry 
Napary z liści i olej z rokitnika (w formie okładów) stosuje się w licznych schorzeniach skóry, by przyśpieszyć proces gojenia, m.in. w oparzeniach, odmrożeniach, odleżynach, uszkodzeniach skóry przez promienie słoneczne i rentgenowskie, w przypadku trudno gojących się ranach i grzybicach. Co ciekawe, w niektórych krajach rokitnika używa się przy uszkodzeniach skóry po promieniowaniu nuklearnym.

 Rokitnik - zastosowanie w kosmetyce 
Rokitnik, ze względu na sporą dawkę beta-karotenu, barwi na pomarańczowo. W związku z tym jest naturalnym barwnikiem dodawanym do wszelkiego rodzaju kosmetyków - m.in. do płukanek koloryzujących do włosów i samoopalaczy (poprawia i wyrównuje koloryt skóry, nadając jej złocisty odcień).

 w skrócie warto jeść rokitnik,ponieważ:
  • zawiera łącznie 14 witamin; A, C, D, E, K, P oraz z grupy B,
  • jest bogaty w mikroelementy takie jak bor, cynk, fosfor, krzem, potas, mangan, wapń, żelazo,
  • obniża poziom złego cholesterolu,
  • wspomaga krążenie i pracę serca, zapobiega miażdżycy,
  • zawiera 22 kwasy tłuszczowe w tym: omega 3, 6, 7, 9,
  • zwalcza wolne rodniki,
  • zmniejsza ryzyko powstania złośliwych nowotworów,
  • wzmacnia organizm po ciężkich chorobach i chemioterapii,
  • zawiera 18 aminokwasów,
  • opóźnia procesy starzenia, odbudowuje komórki, a także likwiduje blizny i przebarwienia,
  • chroni skórę przed słońcem,
  • pomaga goić rany i działa regeneracyjnie,
  • dodaje energii,
  • poprawia pracę układu trawiennego i przyśpiesza przemianę materii,
  • jest bogaty w lipidy (42 typy) oraz flawonoidy (36 typy),
  • zawiera fenole i antyoksydanty,
  •   pozytywnie wpływa na pracę mózgu

sobota, 9 stycznia 2016

ZYWORODKA

  Można używać (wewnętrznie i zewnętrznie) w formie okładów z liści, soku, soku konserwowanego spirytusem oraz gliceryną.


Żyworódka jest skarbnicą mikro- i makroelementów, takich jak: mangan, miedź, selen, cynk, bor, glin, krzem, potas, wapń, żelazo. Ponadto zawiera dużo witaminy C. Roślina ta wykazuje działanie:

    -   bakterio- i wirusobójcze oraz antygrzybiczne: żyworódka szczególnie szybko niszczy bakterie ropotwórcze (gronkowce, paciorkowce);                                                                                   - przeciwzapalne - hamuje proces zapalny wskutek niszczenia bakterii i rozkładu wytwarzanych przez nie toksyn. Zmniejsza także miejscowe przekrwienia i obrzęki;
   -  regenerujące - przyspiesza gojenie uszkodzonego naskórka, a także szybko oczyszcza ranę z ropy i zmartwiałych fragmentów tkanek. Zmniejsza także widoczność blizn;
   -  immunostymulujące - zwiększa ogólną odporność organizmu oraz odporność skóry na urazy

Zastosowanie Żyworódki Pierzastej:

  • angina, katar
  • zapalenie spojówek 
  • trudno gojące się rany
  • kurzajki, grzybice 
  • stany zapalne, stłuczenia
  • odleżyny, wrzody
  • swędzenie skóry
  • stabilizuje poziom cukru 
  • na zmęczone stopy
  • przykry zapach stóp
  • zgaga, przykry 
  • zapach z ust (mimo zadbanych zębów)
  • bóle głowy, bóle reumatyczne 
  • egzemy, obrzęki 
  • trądzik, liszaje
  • oparzenia, ukąszenia 
  • paradontoza, nadwrażliwe dziąsłA
  •  choroby kobiece

SPOSÓB UŻYCIA ŻYWORÓDKI:

przy bólu głowy (także migrenowym) należy zrobić okład z liścia przygotowanego jw. w miejscu gdzie ból się zaczął. Po 20-30 min. czuje się już znaczną ulgę, a po 40-50 min. ustępuje całkowicie. Jeżeli ból odczuwany jest jeszcze w innym miejscu głowy, to należy przesu-nąć liść na to miejsce.

angina - kawałek liścia żuć bardzo wolno kilka razy dziennie, lub 3 x po 30 kropli soku konserwowanego spirytusem wymieszać ze śliną i połknąć Można także dodawać kawałki liścia do sałatek, co pozytywnie wpływa na odporność organizmu. Smakuje podobnie jak szczaw.

katar - smarować zewnętrznie rejon zatok czołowych i przynosowych kilka razy dziennie.

zapalenie spojówek- dobrze umyty i przygotowany do okładu liść przykładać kilka razy dziennie po 20-30 minut na zamknięte powieki.
trudno gojące się rany, odleżyny, wrzody - dobrze umyty liść przykładać na kilka godzin . Przerwa na 1-2 godziny powtórzyć jeszcze raz okład. Powtarzać przez kilka dni. Można także użyć soku z żyworódki (konserwowany spirytusem) polewając nim takie miejsce co 2-3 godziny.

kurzajki- kawałek liścia przygotowanego do okładu przyłożyć do kurzajki nakładając na niego mały kawałek folii (aby sok nieodparowywał zbyt szybko) przymocowując go lepcem lub bandażem na noc. Okład należy wykonywać przez 3-7 nocy. Kurzajki giną.

stłuczenia - połozyć okład z przygotowanego liścia, na to kawałeczek foli (wielkości liścia), przymocować lepcem lub bandażem. Okład trzymać kilka godzin. Można do tego wykorzystać też sok konserwowany spirytusem nasączając gazę którą przykłada się do stłuczenia (należy na gazę przyłożyć kawałek folii i przymocować lepcem lub bandażem). Stłuczenia giną już po kilkunastu godzinach.

swędzenie skóry - swędzenie alergiczne lub po ukąszeniu owadów smarować sokiem. Swędzenie ustępuje praktycznie natychmiast.
wysoki poziom cukru - zjadanie 3 x dziennie po kawałku liścia lub 3 x 30 kropli soku potrafi zmniejszyć poziom cukru a także stabilizuje jego skoki.

zmęczone stopy - smarowanie stopy sokiem z żyworódki na wierzchu stopy połączenia palców i stopy oraz pod spodem palców i stopy a także haluksa i kostki po zewnętrznej stronie, sprawia, że zmęczenie stóp mija po kilku minutach. Warto wykonać taką czynność przed "imprezą" na której dużo będzie się tańczyć, gdyż znacznie opóźni się zmęczenie stóp.

przykry zapach stóp - posmarowanie stóp likwiduje przykry zapach niemalże natychmiast. Aby uporać się z tym problemem warto też częściej spożywać pomidory, banany, kiwi.
zgaga - 30 kropli soku wymieszać ze śliną, połknąć. Po chwili zgaga mija. Stosować taką czynność 3 x po 30 kropli soku przez 1-3 tygodnie. Zgaga powinna ustąpić całkowicie (pod warunkiem zaprzestania jedzenia słodyczy ew. potraw smażonych).

przykry zapach z ust - wlać na łyżkę trochę wody, do tego 30 kropli soku i wypić. Przykry zapach ginie natychmiast, a stosowanie 2 x po 30 kropli soku przez kilka dni przyczynę zapachu likwiduje na długo.
bóle głowy, reumatyczne, kręgosłupa - smarować dany rejon dotknięty bólem kilka razy dziennie.

paradontoza - troszkę soku wymieszać ze śliną, przytrzymać jak najdłużej w okolicy dziąsła dotkniętego zmianami. 3 x po 30 kropli można połknąć, ale większe ilości należy wypluć.



Przeciwwskazania:
Nie stosować wewnętrznie, gdy poziom potasu we krwi jest w górnej granicy normy lub ponad !. Nie przekraczać dawkowania podanego na opakowaniu. 

niedziela, 3 stycznia 2016

HUMMUS 


Hummus - tradycyjna potrawa przystawka w krajach arabskich ale również znana w Turcji i krajach bałkańskich.Przygotowuje się ją z cieciorki (ciecierzycy)i pasty ze zmielonych ziaren sezamowych,która nazywa się Tahin lub Tahini.Przepis znajdziecie tutaj http://zdrowiecialoicosinnego.blogspot.co.uk/

Do przygotowania pasty hummus potrzebujemy:


Składniki:
  • 400 g cieciorki konserwowej z puszki lub dla cierpliwych suszonej namoczonej w  wodzie na noc.
  • 2 łyżki pasty z sezamu Tahin (Tahini)
  • 4 łyżki świeżego soku z cytryny lub 5-6b ze świeżej limonki
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 2-3 łyżki oliwy extra vergine o zielonkawym kolorze ewentualnie oleju rzepakowego
  • 1 płaska łyżeczki soli

Wykonanie:

          - Jeśli chcemy wykorzystać suszoną cieciorkę trzeba ją dokładnie kila razy wypłukać w zimnej wodzie a następnie zalać w misce czystą zimną wodą,dodać łyżkę sody i soli i odstawić na noc (12-24 godziny) do namoczenia.Dzięki sodzie będzie szybciej miękła w czasie gotowania.
        - Następnego dnia odlać wodę z cieciorki,wypłukać i zalać świeżą czystą wodą (tym razem bez soli) z dodatkiem pozostałej ¼ łyżeczki sody.Postawić na ogniu,doprowadzić prawie do zagotowania,wtedy zmniejszyć ogień do minimum i gotować dalej pod przykryciem do miękkości.Potrwa to ok.45 minut.
         - Po tym czasie znów mienić wodę na czystą i gotować podobnie przez następne ok.45 minut do czasu gdy cieciorka jest już miękka.
     - Po ugotowaniu odcedzić ale nie wylewać wody z gotowania.Przyda się do ewentualnego rozcieńczania przygotowywanej masy lub zwyczajnie na zupę.To bogactwo minerałów i witamin.
         - Odcedzoną cieciorkę obrać z łatwo odchodzących po ugotowaniu skórek
     - Jeśli masz cieciorkę z puszki to wystarczy ja tylko opłukać w zimnej wodzie i odcedzić (naprawdę zaoszczędza czasu,ale mimo to konserwowa to nie to samo co własnoręcznie ugotowana sucha cieciorka).
        - W końcu wszystkie składniki z wyjątkiem oliwy zemleć na naprawdę gładka masę w mikserze a lepiej w malakserze.